Przejdź do treśći

Artykuł

Boże Narodzenie z pompą insulinową

Grupa przyjaciół przy świątecznym stole

Wydaje się, że święta z cukrzycą najłatwiejsze są dla tych diabetyków, którzy korzystają z pompy insulinowej. Nie chodzi tutaj tylko o to, że podając sobie insulinę na kolejne świąteczne pyszności, nie trzeba za każdym razem wykonywać zastrzyku, wystarczy zaprogramować pompę. Pompa ma jeszcze inne użyteczne funkcje, o których istnieniu czasami na co dzień zapominamy, a które świetnie sprawdzą się właśnie w czasie świąt.

Gdy siedzimy godzinami przy świątecznym stole, możemy potrzebować nieco zwiększonej dawki insuliny bazowej – tej, która zabezpiecza nasze glikemie niezależnie od jedzenia. W takich sytuacjach korzystamy z czasowej zmiany bazy – na wybrany przez siebie czas, np. kilku godzin, programujemy przepływ w pompie np. na 150 proc. normy. Osoby, które podają insulinę za pomocą penów, aby uzyskać podobny efekt, muszą podać zwiększoną dawkę insuliny bazalnej. Wówczas zwiększona dawka działa tak długo, jak działa insulina długodziałające, czyli 16−24 godziny. Pompa jest pod tym względem dużo bardziej elastyczna.

>> Z cukrzycą przy świątecznym stole

Bolus przedłużony

Oprócz węglowodanów, wpływ na nasze glikemie mają także białka i tłuszcze. One także podnoszą poziom cukru w krwi, ale bardzo powoli. Pompa daje możliwość bardzo precyzyjnego podania insuliny nie tylko na węglowodany, ale też na białka i tłuszcze. Stąd osoby, które korzystają z pompy, powinny szacować także wymienniki białkowo-tłuszczowe w posiłkach. Menu świąteczne obfituje w tłuszcze – znajdują się chociażby w rybach, w wypiekach, w różnego rodzaju wędlinach. Stąd warto przypomnieć sobie zasady działania bolusów przedłużonych.

A zatem:

1.     1 WBT (wymiennik białkowo-tłuszczowy) to każde 100 kcal, które pochodzi z białka i/lub tłuszczu.

2.     Na 1WBT podajemy tyle samo insuliny, co na 1 WW.

3.     Czas na jaki programujemy pompę  − „zasada ilość WBT + 2”, czyli 3 WBT – na 5 godzin; 5 WBT – na 7 godzin itd.

Samokontrola kluczem do sukcesu

Święta nie zwalniają nas z samokontroli, choć wiele osób wolałoby w tym czasie uniknąć glukometru, żeby nie psuć sobie nastroju ewentualnymi zbyt wysokimi poziomami cukru we krwi. Nie tędy droga. Pomiary cukru we krwi nie są po to, żeby punktować nasze błędy przy stole, ale po to, żebyśmy wiedzieli co robić dalej. Warto potraktować je czysto informacyjnie, a nie emocjonalnie. Jest to szczególnie ważne w rodzinach, w których jest dziecko lub nastolatek z cukrzycą.

Dla nich święta mają być czasem radości, a nie wyrzutów sumienia z powodu zjedzonego kawałka ciasta. Można też na ten wyjątkowy czas nieco bardziej liberalnie podejść do norm glikemii oraz liczby spożywanych kalorii. Niestety skupiając się na cukrze, łatwo przegapić wyjątkowość tych kilku świątecznych dni.

O czym warto pamiętać w kontekście samokontroli:

  • Częste pomiary to podstawa, szczególnie jeśli spożywamy bardziej obfite posiłki, dostrzykujemy korektę z insuliny czy stosujemy bolusy przedłużone w pompie.
  • Nie można zapominać o pomiarach przed snem. Warto dążyć do tego, by wieczorny cukier był w normie, gdyż to on w dużej mierze determinuje glikemie nocne, a te z kolei mają duży wpływ na wyrównanie cukrzycy mierzone odsetkiem hemoglobiny glikowanej.
  • Jeśli wieczorem została podana korekta z insuliny, warto nastawić budzik na godzinę 3.00 w nocy i skontrolować cukier.
  • Nocny pomiar warto wykonać także wtedy, gdy w ciągu dnia spożywaliśmy alkohol.
  • W okresie świąt, przy znacznych hiperglikemiach, może dojść do zakwaszenia organizmu. Warto mieć w domu paski do badania ketonów w moczu, aby sprawdzić stan ewentualnego zakwaszenia.
  • Po podaniu korekty z insuliny należy odczekać około 1,5−2 godziny, zanim powtórnie skontrolujemy cukier.
  • Jeśli organizm jest nawet lekko zakwaszony, trzeba pamiętać, że korekta z insuliny będzie działała wolniej i prawdopodobnie będzie potrzebna większa jej dawka.

Poznaj naszego eksperta

Małgorzata Marszałek

Małgorzata Marszałek

Rzecznik Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków. Dziennikarka specjalizująca się w tematach zdrowotnych. Chętnie pisze o cukrzycy, którą postrzega jako pewien styl życia, a nie przewlekłą chorobę. Mama 5-letniej Poli, wegetarianka i właścicielka kota Oskara :)

Zobacz także

Polecane produkty